poniedziałek, 19 sierpnia 2019
Od Asagiri CD Gabriela
- Mówisz tak, jakbyś popełnił jakieś przestępstwo - odpowiedziałam odrywając wzrok od bawiących się lwiąt i popatrzyłam na mojego towarzysza. On również zerknął w moją stronę, wyglądając na nieco zaniepokojonego, a może nawet trochę przestraszonego - Każdy może tu przyjść, jeżeli nie ma złych zamiarów. To jest pokój jak każdy inny, nic się tu nadzwyczajnego nie dzieje - dodałam kompletnie tracąc zainteresowanie bawiącymi się w pomieszczeniu dziećmi. Odepchnęłam się od ściany i stanęłam trochę dalej - Miałeś zamiar gdzieś iść? Jestem ciekawa, nie bierz tego jako przejaw kontroli - powiedziałam uśmiechając się lekko do Eliasza.
- Chciałem udać się do miasta, aby kupić najpotrzebniejsze rzeczy na następną podróż - odrzekł również odwracając się i nie patrząc już w stronę dzieciaków.
- Już masz zamiar wyjechać? W takim razie jeśli nie masz nic przeciwko mogłabym cię odprowadzić do miasta i przy okazji opowiedzieć nieco o miejscach, w jakich ewentualnie mógłbyś się zatrzymać - odpowiedziałam idąc parę kroków w stronę wyjścia i ponownie uśmiechając się do towarzysza - Oczywiście, jeśli byś chciał - dodałam i poczekałam cierpliwie na odpowiedź.
<Gabriel? Mówiłam, że odpiszę dzisiaj xd>
poniedziałek, 12 sierpnia 2019
Od Gabriela CD Asagiri
- Noc, górę dwie... Uzupełnię zapasy i ruszę dalej.
Lwica uśmiechnęła się szerzej na moje słowa.
- Więc proszę za mną, zaprowadzę cię do wolnej komnaty - ruszyła pewnym krokiem w stronę bramy, która prowadziła do wnętrza zamku.
W środku panował ciągły ruch. Widziałem jak koło nas przechodzą lwy i lwice w różnym wieku, o dziwo żadne jakby nie zwracało na nas uwagi, jakby było dla nich normą przyjmowanie obcych w gościnę. Po chwili stanęliśmy przed jednymi z wielu drzwi w korytarzu.
- Oto twoja komnata. Znajduje się w niej wszystko czego może potrzebować wędrowiec. Tak sądzę... Ale jeśli jednak coś ci nie będzie odpowiadało, możesz mnie o tym powiadomić.
- Dziękuje... - odrzekłem cicho otwierając drzwi, samica natomiast odwróciła się, szykując się do odejścia. - Poczekaj.
Zatrzymałem ją. Odwróciła głowę w moją stronę.
- A jak tobie właściwie na imię? - dobrze, że chociaż teraz zdałem sobie sprawę z tego, że jej o nie wcześniej nie zapytałem.
- Asagiri - ponownie się uśmiechnęła.
Odwzajemniłem to wchodząc do środka komnaty i zamykając za sobą drzwi. Odetchnąłem z ulgą rzucają swój tobół z moim "dobytkiem" na łóżko. Spojrzałem na nie nieco zniesmaczony. Wydawało się takie miękkie, że można by się w nim utopić. Rozejrzałem się po pomieszczeniu. Nie było w nim zbyt dużo rzeczy, jakaś szafka nocna, półka, wielka szafa oraz drugie drzwi. Sprawdziłem natychmiast co za nimi jest. Była to mała łazienka. Uśmiechnąłem się do siebie. Od dziecka nie miałem tyle przestrzeni dla siebie. Jednak i tak to nie będzie trwać długo. Jakieś licho mnie tu przytargało, ale to miejsce pewnie się niczym od innych, z wyjątkiem tego zamku. Jak najszybciej kupie potrzebne rzeczy i ruszę dalej. Szybko więc wziąłem kąpiel i wyszedłem z komnaty idąc w stronę miasta, jak się okazało nie było ono daleko. Widać było je już z okien zamku. Tym razem gdy szedłem sam przez korytarze uważnie przyglądałem się temu co się w nich znajduje. Jedak nie było to nic godnego przykucia uwagi. Obrazy, gobeliny, świeczniki... Nic ciekawego. Nagle zauważyłem, że pewne drzwi są otwarte. Pomimo tego iż wiedziałem, że to nie jest dobry pomysł zajrzałem przez nie do środka. W komnacie bawiła się grupka lwiątek. Od razu wywołało to uśmiech na mojej twarzy.
- Co ty robisz?... - usłyszałem znajomy głos koło mnie.
- Ja tylko... - spojrzałem na Asagiri, która stała tuż koło mnie. - Tak zerknąłem...
Asagiri? Przysięgam, że w następnej odpowiedzi bardziej rozwinę akcje
niedziela, 11 sierpnia 2019
Od Asagiri CD Gabriela
Wpatrywałam się lekko zdziwionym wzrokiem w samca. Mimo, że żyje dosyć długo i wielu rzeczy w życiu doświadczyłam to raczej nigdy nie widziałam osoby, która wędruje po świecie, nie zatrzymując się nigdzie na dłużej. Było to dosyć ciekawe doświadczenie, które pewnie w najbliższym czasie nie powtórzy się znowu.
- Sądzę, że jesteś po długiej wędrówce i już, natychmiast, chcesz wyruszyć w kolejną. To chyba nie jest sprzyjające twojemu zdrowiu, więc nalegam abyś chwilę został na zamku. Kilka dni, może tygodni, tak długo jak będziesz chciał. Może nawet zostaniesz tutaj na stałe - powiedziałam po chwili, doganiając tajemniczego Eliasza. Mimo, że nigdy nie wędrowałam pieszo między miastami, to potrafię stwierdzić, że jest to dosyć męczące. A przecież trzeba kiedyś odpocząć, chociażby na krótszy okres czasu.
- Mam jakiś wybór? - zapytał lew odwracając się w moją stronę. Pokręciłam głową w odpowiedzi.
- Jeżeli chcesz iść do najbliższego miasta, to i tak musisz iść w stronę zamku, więc nieważne co zrobisz dalej i tak pójdziesz w tę stronę - odpowiedziałam uśmiechając się lekko. Eliasz nie odpowiedział, jedynie kontynuowaliśmy wędrówkę. Podczas spaceru mało co się odzywaliśmy, ja nie pytałam o nic, ponieważ istniało prawdopodobieństwo, że samiec ruszy dalej, a w takim wypadku nie ma sensu dopytywać się o szczegóły z jego życia. On zdawał się postępować według tego samego toku postępowania.
W końcu, po parunastu minutach dotarliśmy do zamku, gdzie przystanęłam i odwróciłam się do Eliasza.
- Może jednak zostaniesz trochę na zamku? - powiedziałem i uśmiechnęłam się lekko.
<Gabriel? >
piątek, 9 sierpnia 2019
Od Gabriela Ziemia Obiecana
- Kim jesteś? - usłyszałem jej delikatny aczkolwiek stanowczy głos.
- Zwykłym wędrowcem, który chciał zaspokoić pragnienie... Jeśli wszedłem na pani teren najmocniej przepraszam. Już mnie tu nie ma.
Zrobiłem kilka kroków przed siebie. Jednak lwica ponownie zadała to samo pytanie.
- Kim jesteś?
Jednak tym razem jej głos był jeszcze bardziej stanowczy. Zatrzymałem się. Westchnąłem cicho odwracając głowę w jej stronę.
- Mawiam na siebie Eliasz - widziałem jak jej usta ponownie się otwierają chcąc zadać jeszcze jakieś pytanie. - Jeśli idę dalej i nie zostaje tu dłużej to nie ma sensu podawać większej ilości informacji o sobie.
Asagiri?