Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nie dla mnie miłość. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nie dla mnie miłość. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 lipca 2019

Od Elheminy Cd Macbeth (18+)

Czytasz na własną odpowiedzialność

Od Macbetha CD Elhemina

- Chodzi o to, że ja tak na prawdę nic nie czuję do Estery. Przez ostatnie kilka miesięcy bardzo się zmieniłem i zrozumiałem jakim byłem idiotą. - powiedziałem spoglądając na nią. Nie mogłem jej powiedzieć o tym, co zrobiłem. Bałem się tego jak zareaguje na informację o tym, że chciałem otruć jej ojca. Mina uśmiechnęła się lekko i przytuliła mnie.
- Jest ktoś, kogo kochasz?- zapytała spoglądając na mnie. Pokiwałem energicznie głową.
- Tak... Mina ja... Wydaje mi się, że kocham Ciebie.- powiedziałem i podszedłem do niej o krok po czym delikatnie objąłem i pocałowałem. Mina nie stawiała oporu, delikatnie oddawała mi pocałunek. Po chwili odsunęliśmy się od siebie a ja zaproponowałem, że odprowadzę ją do komnaty. Kiedy się tam znaleźliśmy lwica odwróciła się do mnie.
- Może wejdziesz?- zaproponowała a ja wszedłem za nią do jej pokoju po czym zacząłem mówić jak najęty. Nie potrafiłem jej okłamywać i wszystko jej powiedziałem. Nie ominąłem żadnego fragmentu ani tego, jak się dzięki niej zmieniłem.
<Elhemina?>

Od Elheminy Cd Macbeth

- Wyglądasz świetnie.- powiedziałam podchodząc do Macbetha. Szczerze mówiąc z początku go nie poznałam. Zmienił mu się nie tylko wygląd ale też i głos. Razem ruszyliśmy na spacer po królewskich ogrodach podziwiając kwiaty. Większość z nich, przynajmniej tych starszych zasadzili moi rodzice. Zawsze lubiłam tu przychodzić, bo w każdym krzewie wyczuwałam obecność matki. Macbeth opowiadał mi, jak cieszy się z faktu, że urodzą mu się dzieci ale wyczuwałam, że był przygnębiony.
- Macbeth co się stało?- zapytałam w końcu martwiąc się o niego. Nie chciałam żeby się smucił i byłam gotowa pocieszyć go w każdy sposób. W końcu byliśmy przyjaciółmi a przyjaciele starają się sobie pomagać.
<Macbeth?>

Od Macbetha Cd Elhemina

Nie wiedziałem co powiedzieć. Zawsze uważałem członków wszystkich rodzin królewskich za osoby zimne i niezdolne do przeżywania jakichś głębszych emocji. A tu się okazuje, że oni również potrafią okazywać uczucia i co najważniejsze poświęcać się dla innych. Po tym co usłyszałem od Elheminy inaczej patrzyłem na czyn Vlada, kiedy to król uratował matkę i jej dzieci z pożaru. Wtedy myślałem, że zrobił to tylko żeby zyskać w oczach poddanych ale teraz wydawało mi się, że zrobił to tylko po to, żeby uratować jej życie, nic więcej. Zacząłem też wątpić w to, że jej ojciec rzeczywiście pije. Delikatnie przysunąłem się do niej i objąłem ją. Lwica po chwili uspokoiła się a łzy przestały wypływać z jej oczu.
- Elhemino wybacz moje pytanie... Czy twój ojciec dużo pije?- chciałem się upewnić czy rodzące się w mojej głowie wątpliwości były uzasadnione.
- Kiedyś pił. Po śmierci mamy się załamał. Wtedy zaczął pić i to bardzo dużo. Inaczej nie mógł znieść bólu. Było tak przez dziesięć lat... Aż któregoś dnia po prostu nie wziął ani łyka wina do ust. Od ponad dwudziestu lat nie pije więcej niż wymaga tego sytuacja. Ale kiedy chce wciąż udaje alkoholika. Mówi, że dzięki temu inni nie biorą nas za poważne zagrożenie. Wszyscy myślą, że mój ojciec już nie jest tym samym człowiekiem, który pokonał sułtana Mehmeda II ale się mylą. To wciąż ten sam mężczyzna, mimo że trzydzieści lat starszy.- wyznanie lwicy bardzo mnie zdziwiło. Jeśli rzeczywiście Vlad wciąż był tym samym królem co wtedy mój plan mógł się nie powieść. Po naszym spotkaniu odprowadziłem Minę do jej komnaty. Przez następne kilka miesięcy codziennie się spotykaliśmy. Nasze rozmowy dawały mi dużo wytchnienia i mogłem z nich czerpać jedynie przyjemność. Za każdym razem miałem też wrażenie, że coś się we mnie zmienia i w końcu chciałem by te zmiany się uwidoczniły. W końcu zużyłem mój eliksir, który pozwolił mi na kilka zmian. Wieczorem jak zawsze czekałem na Elheminę w naszym miejscu.
- I jak Ci się podoba?- zapytałem ukazując moje nowe ciało.
<Elhemina?>

Od Elheminy Cd Macbeth

- Opowiedz mi coś o sobie.- poprosił Macbeth a ja spojrzałam na niego nieco zdziwiona.
- Większość o mnie już na pewno wiesz. Może ty pierwszy coś opowiesz?- zapytałam spoglądając na niego a on zaczął opowiadać. Powiedział mi o swoim rodzinnym domu i rodzinie a także ojcu, który zgwałcił jego siostrę i ją zamordował. W sumie ja też wiedziałam o nim całkiem sporo, w końcu był synem jednego z władców ale mimo to nie sądziłam, że aż tak się przede mną otworzy.
- Teraz twoja kolej.- powiedział, kiedy zakończył swoją opowieść.
- Mojej historii dowiesz się jutro.- odparłam po czym wstałam z ławki i kuśtykając udałam się do swojej komnaty. Kolejnego dnia Macbeth czekał na mnie w królewskich ogrodach.
- Nie odpuszczę.- powiedział szarmancko podając mi ramię. Przeszliśmy się kawałek aż usiedliśmy na tej samej ławce co wczoraj.
- To, że jestem córką króla wiesz. Moją matką była królowa Elisabetha... Została zamordowana, kiedy miałam kilka miesięcy. Ojciec bardzo to przeżył... Ale jakoś się nam udało. Później zaczęły się próby znalezienia mi męża. Kandydatów było wielu, ale żaden jakoś nie sprawił, że przy nim moje serce zabiło mocniej. Do czasu aż poznałam Fosforusa Morgensterna. Szybko się zaręczyliśmy i mieliśmy wziąć ślub. Niestety mój narzeczony został zamordowany dzień przed naszym weselem.- powiedziałam spoglądając smutno w ziemię a z moich oczu powoli zaczęły wyciekać łzy.
<Macbeth?>

wtorek, 16 lipca 2019

Od Macbetha Cd Elhemina

Postanowiłem przejść się po zamkowych ogrodach. Obecność roślin pomagała mi się skupić i odprężyć. W pewnym momencie w oddali dostrzegłem jakąś kobietę. Zdziwiło mnie to, ponieważ nikt zazwyczaj tutaj o tej porze nie przychodził. Postanowiłem sprawdzić kim ona jest. Dość długo zajęło mi dotarcie do niej, ale jak się okazało zrobiłem to w samą porę by uchronić ją przed upadkiem. Niesamowicie zdziwiło mnie to, że była to Elhemina, główna zielarka i córka Vlada III.
- O Macbeth... Dziękuję za ratunek.- powiedziała najwyraźniej skrępowana, kiedy pomogłem jej stanąć na nogi. Uśmiechnąłem się lekko a lwica miała zamiar już odejść, kiedy noga się pod nią ugięła. Błyskawicznie ją złapałem chroniąc przed ponownym upadkiem po czym zaniosłem ją na najbliższą ławkę.
- Pokaż, proszę tą nogę.- powiedziałem po czym przykucnąłem przed nią i chwyciłem delikatnie jej stopę po czym zacząłem ją delikatnie masować.
- To chyba raczej nic poważnego ale i tak wolę Cię odnieść do twojej komnaty.- powiedziałem w końcu podnosząc się z klęczek.
- Jeśli Ci na tym aż tak bardzo zależy to dobrze, ale najpierw jeszcze trochę chcę tu posiedzieć.- powiedziała lwica uśmiechając się szeroko. Ja odwzajemniłem jej uśmiech i usiadłem obok niej.
<Mina?>

Od Elheminy Nie dla mnie miłość

Bardzo cieszyłam się z ślubu mojego chrześniaka, ale był on też dla mnie powodem do smutku. Dlaczego? Otóż on, wkrótce już będzie miał piękną żonę, którą kocha a kto wie, być może i dzieci a mnie obie te chwile ominęły szerokim łukiem. Mój narzeczony, Fosforus Morgenstern został zamordowany dzień przed naszym ślubem, więc nawet nie miałam prawa nazywać się wdową po nim. Przez te kilkanaście lat co prawda było sporo kandydatów do mojej ręki, ale moje serce żadnego nie chciało zaakceptować. Dlatego też smutno mi się robiło patrząc na szczęście innych. Skończyłam pomagać na dzisiaj przy układaniu kwiatów i miałam wolne. Postanowiłam przejść się po królewskich ogrodach, gdzie nikogo zazwyczaj nie było. Mój spacer trwał już około godziny, gdy nagle moja noga wpadła w jakąś dziurę i przekrzywiła się a ja zaczęłam opadać ku ziemi na nieuchronne z nią spotkanie. Jakimś cudem jednak do niego nie doszło: dosłownie kilka centymetrów przed zderzeniem złapały mnie czyjeś ręce.
<Macbeth?>