Czytasz na własną odpowiedzialność!!!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oj nie kochany.... Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oj nie kochany.... Pokaż wszystkie posty
środa, 24 kwietnia 2019
wtorek, 23 kwietnia 2019
poniedziałek, 22 kwietnia 2019
Od Mihnei Cd Kalinda
Razem podeszliśmy do mojego ojca, który uśmiechał się szeroko.
- Ojcze... Oświadczyłem się Kalindzie i pragnę by w przyszłości zasiadła na tronie u mego boku.- powiedziałem spoglądając na niego.
- Cieszę się synu, że dokonałeś takiego wyboru. Oczywiście akceptuję go i życzę wam szczęścia. Jestem z ciebie dumny synu i nie wątpię, że twoja matka również byłaby dumna.- powiedział ojciec po czym podszedł do mnie i przytulił mnie po czym poklepał mnie po ramieniu po czym podszedł do krańca podwyższenia.
- Moi drodzy! Dzisiejszego dnia mój pierworodny syn Mihnea zaręczył się z swoją dotychczasową partnerką Kalindą. Od dnia, w którym mój syn poślubi Kalindę będzie ona tak jak i on dziedziczką tronu a w przyszłości zostanie królową.- powiedział a w całej sali rozległy się brawa. Później wszyscy chcieli złożyć nam gratulacje. W końcu jednak udało nam się wyrwać z sali a wtedy wróciliśmy do naszej komnaty.
<Kali?>
- Ojcze... Oświadczyłem się Kalindzie i pragnę by w przyszłości zasiadła na tronie u mego boku.- powiedziałem spoglądając na niego.
- Cieszę się synu, że dokonałeś takiego wyboru. Oczywiście akceptuję go i życzę wam szczęścia. Jestem z ciebie dumny synu i nie wątpię, że twoja matka również byłaby dumna.- powiedział ojciec po czym podszedł do mnie i przytulił mnie po czym poklepał mnie po ramieniu po czym podszedł do krańca podwyższenia.
- Moi drodzy! Dzisiejszego dnia mój pierworodny syn Mihnea zaręczył się z swoją dotychczasową partnerką Kalindą. Od dnia, w którym mój syn poślubi Kalindę będzie ona tak jak i on dziedziczką tronu a w przyszłości zostanie królową.- powiedział a w całej sali rozległy się brawa. Później wszyscy chcieli złożyć nam gratulacje. W końcu jednak udało nam się wyrwać z sali a wtedy wróciliśmy do naszej komnaty.
<Kali?>
niedziela, 21 kwietnia 2019
Od Kalindy Cd Mihnea
Kiedy Mihnea uklęknął przede mną i otworzył pudełko z pierścionkiem nie mogłam uwierzyć, że to wszystko dzieje się na prawdę. Wstałam z krzesła i momentalnie, nie wiedzieć czemu, mój wzrok powędrował do królewskiego stołu, gdzie siedział król Vlad razem z resztą rodziny. Władca uśmiechał się do mnie aprobująco. Natychmiast uklękłam przed Mihneą i przytuliłam się do niego.
- Mihnea ja... Kocham Cię, bardzo Cię kocham i tak, chcę zostać twoją żoną.- powiedziałam a samiec wsunął mi piękny pierścionek na palec po czym pocałował mnie mocno.
- Kali nawet nie wiesz jak się cieszę.- powiedział po czym złapał mnie za dłoń i razem weszliśmy do jadalni w której znajdowała się większa część mieszkańców pałacu, choć nie wszyscy. Razem podeszliśmy do króla.
<Mihnea?>
- Mihnea ja... Kocham Cię, bardzo Cię kocham i tak, chcę zostać twoją żoną.- powiedziałam a samiec wsunął mi piękny pierścionek na palec po czym pocałował mnie mocno.
- Kali nawet nie wiesz jak się cieszę.- powiedział po czym złapał mnie za dłoń i razem weszliśmy do jadalni w której znajdowała się większa część mieszkańców pałacu, choć nie wszyscy. Razem podeszliśmy do króla.
<Mihnea?>
Od Mihnei Cd Kalinda
Kalinda i ja zasiedliśmy do stolika po czym rozpoczęliśmy spożywanie posiłku i miłą rozmowę na różne tematy. Muszę przyznać, że lwica wyglądała na prawdę zjawiskowo a jej czerwona suknia bardzo podkreślała jej szczupłą sylwetkę. Ona była po prostu piękna. Znajdujące się w mojej kieszeni pudełeczko z pierścionkiem coraz bardziej chciało się z niej wydostać a jego zawartość pragnęła znaleźć się na palcu Kalindy. Specjalnie na tą kolację poprosiłem o przygotowanie ulubionych potraw mojej dziewczyny w tym jej ulubionego deseru: tarty czekoladowej z orzechami. Nie jadła jej zbyt często bo uważała, że jeśli będzie to robić to zbyt bardzo przytyje ale ta okazja była warta tego, żeby podać jej ulubiony deser. Kiedy skończyliśmy jeść wokół nas rozbrzmiały dźwięki romantycznej muzyki. Wtedy właśnie wstałem i podszedłem do niej po czym wyciągnąłem z kieszeni pudełko i ukląkłem przed nią.- Kalindo czy uczynisz mi ten zaszczyt i zostaniesz moją żoną? Nie wyobrażam sobie życia bez ciebie i pragnę byś w przyszłości została królową u mojego boku.
<Kali?>
sobota, 20 kwietnia 2019
Od Kalindy Cd Mihnea
Nie miałam pojęcia dlaczego Mihnea tak nagle zaprasza mnie na randkę ale cóż wypadałoby chyba się przygotować prawda? Po treningu postanowiłam wrócić do mojej komnaty i przygotować się. Przygotowałam sobie kąpiel i zmyłam z ciała pot i brud. Kiedy już skończyłam się czyścić ruszyłam wybrać suknię. Mimo że nie lubiłam tego robić zajęło mi to całkiem sporo czasu aż w końcu mój wybór padł na długą do ziemi, czerwoną suknię z odsłoniętymi plecami i rozcięciem ciągnącym się do połowy uda. Dość dawno temu dał mi ją Mihnea i w końcu miałam okazję by ją założyć. Całokształtu dopełniły perfumy o zapachu róży, które uwielbiał książę. Mihnea przyszedł punktualnie i razem poszliśmy do jadalni ale nie zajęliśmy miejsca w jej wnętrzu ale wyszliśmy na balkon gdzie stał przygotowany jeden stolik.- Zapraszam panią.- powiedział samiec odsuwając dla mnie krzesło.
- Dziękuję.- odparłam po czym usiadłam a on naprzeciwko mnie.
<Mihnea?>
Od Mihnei cd Kalinda
- Hmm... Krok dalej mówisz?- mruknąłem obejmując ją i kładąc jej głowę na ramieniu.
- Może obgadamy to wieczorem w łóżku?- zaproponowałem po czym zamierzałem ją pocałować ale wymsknęła mi się z rąk.
- Mihnea ja nie żartuję.
- Ja też nie skarbie. Pogadamy wieczorem jak będziemy sami, bez tych umięśnionych półgłówków. Dobrze wiem jak nie lubisz przy nich rozmawiać na ten temat więc poczekaj do wieczora. Proszę.- powiedziałem po czym podszedłem do niej i tym razem udało mi się ją pocałować.
- Do zobaczenia wieczorem, zjemy razem kolację, przyjdę po Ciebie o siódmej, przygotuj się bo prawdopodobnie będziemy siedzieć na widoku. Do zobaczenia kochanie.- mruknąłem po czym ruszyłem w stronę mojej komnaty.
<Kalinda?>
- Może obgadamy to wieczorem w łóżku?- zaproponowałem po czym zamierzałem ją pocałować ale wymsknęła mi się z rąk.
- Mihnea ja nie żartuję.
- Ja też nie skarbie. Pogadamy wieczorem jak będziemy sami, bez tych umięśnionych półgłówków. Dobrze wiem jak nie lubisz przy nich rozmawiać na ten temat więc poczekaj do wieczora. Proszę.- powiedziałem po czym podszedłem do niej i tym razem udało mi się ją pocałować.
- Do zobaczenia wieczorem, zjemy razem kolację, przyjdę po Ciebie o siódmej, przygotuj się bo prawdopodobnie będziemy siedzieć na widoku. Do zobaczenia kochanie.- mruknąłem po czym ruszyłem w stronę mojej komnaty.
<Kalinda?>
piątek, 19 kwietnia 2019
Od Kalindy Oj nie kochany...
Tego dnia kolejny raz Mihnea zarządził ćwiczenia w parach. Znowu ćwiczyliśmy razem, bo on, jako jedyny samiec wśród wojowników nie dawał mi forów. Z nim mogłam liczyć na to, że będziemy walczyć porządnie a nie, że on da mi się pokonać. Nigdy tego nie robił. Nasze relacje można określić jako dziwne, teoretycznie byliśmy parą ale nie spotykaliśmy się na żadnych romantycznych kolacjach ani nic w tym stylu. Stanowczo byliśmy parą wojowników i mimo że do tej pory nam to wystarczało teraz zaczynałam chcieć czegoś więcej. Nasza walka trwała już od dobrych kilkunastu minut i byliśmy jedyną ćwiczącą parą, cała reszta przyglądała się nam. W pewnym momencie Mihnea rzucił się w moim kierunku i wykonując kilka zwodów podciął mi nogi i przewrócił mnie na ziemię po czym przygniótł do niej.
- Chyba wygrałem kochanie...- mruknął cicho do mojego ucha na co ja jedynie się zaśmiałam.
- Oj nie kochany...- odpowiedziałam ja i uderzyłam go nogą w wewnętrzną stronę uda, niemal przy jego kroczu. Samiec momentalnie odsunął się ode mnie rozmasowując obolałe miejsce.
- To ja wygrałam.- powiedziałam wstając z ziemi. Rozległy się gromkie brawa po czym wszyscy się rozeszli.
- Masz zamiar pozbawić mnie przyjemności posiadania dzieci?- zapytał szeptem Mihnea uśmiechając się do mnie.
- Nie mój drogi, bo gdybym miała taki zamiar to pozbawiłabym również siebie tej przyjemności.- mruknęłam do jego ucha na co samiec spojrzał w moje oczy i uśmiechnął się po czym namiętnie mnie pocałował.
- Może warto by było naszą znajomość posunąć krok dalej?- zaproponowałam kiedy nasze usta musiały się rozdzielić by zaczerpnąć powietrza.
<Mihnea?>
- Chyba wygrałem kochanie...- mruknął cicho do mojego ucha na co ja jedynie się zaśmiałam.
- Oj nie kochany...- odpowiedziałam ja i uderzyłam go nogą w wewnętrzną stronę uda, niemal przy jego kroczu. Samiec momentalnie odsunął się ode mnie rozmasowując obolałe miejsce.
- To ja wygrałam.- powiedziałam wstając z ziemi. Rozległy się gromkie brawa po czym wszyscy się rozeszli.
- Masz zamiar pozbawić mnie przyjemności posiadania dzieci?- zapytał szeptem Mihnea uśmiechając się do mnie.
- Nie mój drogi, bo gdybym miała taki zamiar to pozbawiłabym również siebie tej przyjemności.- mruknęłam do jego ucha na co samiec spojrzał w moje oczy i uśmiechnął się po czym namiętnie mnie pocałował.
- Może warto by było naszą znajomość posunąć krok dalej?- zaproponowałam kiedy nasze usta musiały się rozdzielić by zaczerpnąć powietrza.
<Mihnea?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)