Lwica którą początkowo wziąłem za przedstawiciele innego gatunku miała bardzo nietypowe oczy. Była młoda ale te oczy, to chyba wzbudziło moje zainteresowanie. Musiałem wymyślić historie aby ją rozbawić. Tak jak myślałem jej oczy nabierały wtedy blasku. Uśmiechnąłem się łobuzersko zbity lekko z tropu jej pytaniem jednak z nie wzruszoną miną odparłem stanowczo.
- Nie, takie oczy są mało męskie, wyglądał bym jak ciota, takie oczy stanowczo pasują bardziej samicą - byłem usatysfakcjonowany swoją odpowiedzią. Lawendowe pole było pięknym miejscem, ale wolałem mroczne miejsca, przez chwilę wyobrażałem sobie jak bardzo jej oczy rozświetliły by mrok mojej jaskini.
- Co ty taki zamyślony?
- Ciekawi mnie czy jesteś odważna.
- Tak, zadajesz głupie pytania.
Na moim pysku pojawił się uśmiech zacząłem krążyć w koło niej jak w koło niewinnej ofiary. Lekko zachrypnietym niskim głosem przemawiać w jej kierunku bacznie obserwując jej zachowanie.
- W takim razie zapraszam za mną, zobaczymy, czy panienka nadal będzie taka odważna. - Po tych słowach nadałem kierunek naszej wędrówki. Dzielnie szła za mną aż udaliśmy się w mroczniejsze zakątki terenów gdzie znajdowała się moja jaskinia gdy stanęliśmy przed wejściem rzuciłem spojrzenie w jej stronę.
- Zapraszam... chyba że się panienka boi.
Zmrurzyła oczy po czym weszła za mną, nie dało się nie wyczuć jednak niepewności.
W sumie starszy samiec zaciąga młodą lwice do swojej jaskini nie wiadomo w jakim celu.
Wszędzie było ciemno, chłodno a z środka dobiegły mało przyjemne dźwięki.
- To tylko nietoperze.
Gdy byliśmy już dość daleko w mojej najbardziej oddalonej od wejścia grocie spojrzałem w jej oczy.
- Boisz się.
- Nie..
- Mała kłamczucha. Cała ty mówi co innego nawet twój głos dziewczynki Cię zdradza. - zaśmiałem się. Zapadła cisza, wziąłem krzem i rozpaliłem ognisko aby było choć trochę jaśniej.
- Po co mnie tutaj przyprowadziłeś?
- Byłem ciekawy czy twoje oczy rozświetlą mrok tej jaskini i przyznam spodziewałem się lepszego efektu. - powiedziałem to dość ironicznie.
Aries?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lucyfer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lucyfer. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 11 lipca 2019
poniedziałek, 17 czerwca 2019
Od Lucyfera Burza Piaskowa
Na dworze panował ogromny upał, pogoda mnie nie rozpieszczała. Nienawidziłem, gorąca a dzisiaj czułem jakbym smażył się w prawdziwym piekle. Jednak pragnienie było silniejsze niż moja niechęć co spowodowało, że wynurzyłem się ze swojej jaskini. Przeciągnąłem się i udałem do najbliższego zbiornika wodnego który znajdował się jakieś dziesięć minut od mojej kryjówki. Jak widać nie byłem jedynym spragnionym w koło znajdowało się kilka zebr które na mój widok nieco się odsunęły. Poszedłem to lustra wody i zacząłem pić obserwując bacznie wszytko co się w koło mnie dzieje. W oddali dostrzegłem rozmazującą się postać która również kierowała się w stronę wody. Podniosłem głowę i wydałem z siebie gardłowy ryk tak aby poinformować o swojej obecności. Zacząłem powoli wchodzić do wody aby się schłodzić i przyglądałem się zbliżającej z naprzeciwka w moją stronę postaci. od której dzielił nas spory kawałek wodnego zbiornika. Pociągnąłem kilka razy nosem aby wyczuć zapach. Od razu zbystrzałem gdy była to woń samicy i zacząłem płynąć na drugi brzeg zbiornika. Wyszedłem i otrzepałem się z nadmiaru wody kawałek dalej niż samica gasząca swoje pragnienie. Specjalnie zrobiłem to tak aby kilkanaście kropel wody padło prosto na nią. Niezbyt zadowolona oderwała się od wykonywanej czynności i spojrzała groźnie w moją stronę na co ja się tylko łobuzersko uśmiechem
- Nie mów, że kicia boi się kilku kropel wody.
Czułem, że lekko a nawet bardzo ją to zirytowało i gdy już chciała mi coś powiedzieć ubiegłem ją.
- Wyluzuj jest gorąco nie mów, że ci się nie podobało.
Nagle dostrzegłem ruch w tafli wody podpływający do nas z wody wyskoczył wielki siedmiu metrowy gad z otwartą paszczą mający chęć na skosztowanie mięska z samicy. Zanim jednak się rzucił skoczyłem na jego pysk zamykając go i przy okazji łamiąc mu szczęki. Gad od razu się wycofał i wrócił do zbiornika.
- Dzięki.
- Nie ma za co Lucyfer zawsze do usług - ponownie uśmiechnąłem się łobuzersko.
- Jestem Velasta
Zapadła cisza ziemia zaczęła lekko drżeć było to odczuwalne gdyż kamienie lekko odbijały się od ziemi. Ruszyłem biegiem i pociągnąłem samice za sobą.
- Co jest ! - krzyknęła
- Nie wiem, właśnie pomożesz mi to sprawdzić.
Dobiegliśmy do słonej pustyni wskoczyłem na skały aby lepiej widzieć.
- To burza piaskowa zwierzęta uciekają, To idzie w naszą stronę ! - uniosłem głos po czym zacząłem myśleć co mam zrobić.
najwyraźniej wędrujące gnu szły w stronę terenów gdy zaczęła się burza zaczęły uciekać.
- Velasta biegnij ostrzec lwy ja pomogę zwierzynie - niemal rozkazałem
Velasta ?
niedziela, 16 czerwca 2019
Od Lucyfera Do Aries ''Nowy Początek"
Udałem się na sawannę jako nowy przybysz postanowiłem sobie trochę pozwiedzać ale nie marnować cennego czasu. Polowanie było dobrym zajęciem zwłaszcza, że odczuwałem od dłuższego czasu potężny głód. powoli bezszelestnie poruszałem się pośród wysokiej trawy lekko pociągając nosem aby wyczuć zapach zwierzyny jednak bardziej dominował zapach pewnej samicy. Zatrzymałem się i zacząłem myśleć czy odstawić głód i poznać kogoś czy zapolować ale przepuścić okazje poznania jakiejś młodej atrakcyjnej damy. Dobra nie oszukujmy się nie musiałem myśleć po prostu porzuciłem polowanie i ruszyłem pewny siebie w stronę samicy potrząsając grzywą aby zwrócić jej uwagę. na moim pysku pojawił się lekki uśmiech gdy miałem ją w zasięgu wzroku. Biała pręgowana o fioletowych oczach młoda to zwróciło moją uwagę, patrzyła na mnie zaharowując dystans. Podszedłem bliżej i ryknąłem głośno tak aby usłyszeli mnie pozostali mieszkańcy tego miejsca wypiąłem klatę do przodu i dumnie zbliżałem się w jej stronę. Gdy dzieliło nas zaledwie pięć metrów postanowiłem się odezwać.
- Cześć ... początkowo myślałem, że jesteś tygrysicą.
Spojrzała na mnie niezadowolona, lecz przynajmniej byłem szczery. widziałem, że jest jeszcze młoda ale nie przeszkadzało mi to aby nawiązać z nią kontakt.
- Zabawne - powiedziała sarkastycznie.
- Jestem Lucyfer ... miałem upolować jakąś zdobycz ale rzuciłaś mi się w oczy więc postanowiłem przełożyć to na potem znasz może jakieś fajne miejsca tutaj ?
- Cześć ... początkowo myślałem, że jesteś tygrysicą.
Spojrzała na mnie niezadowolona, lecz przynajmniej byłem szczery. widziałem, że jest jeszcze młoda ale nie przeszkadzało mi to aby nawiązać z nią kontakt.
- Zabawne - powiedziała sarkastycznie.
- Jestem Lucyfer ... miałem upolować jakąś zdobycz ale rzuciłaś mi się w oczy więc postanowiłem przełożyć to na potem znasz może jakieś fajne miejsca tutaj ?
Aries ?
Subskrybuj:
Posty (Atom)