poniedziałek, 22 kwietnia 2019
Od Yatsumury CD Iseult
- Ma to trochę związek z moją przeszłością, ale... w sumie nie do końca. Gdybym miała się nad tym dogłębniej zastanowić to za bardzo nie ma jednego powodu dlaczego wybrałam zajęcie skrytobójcy. Ale naprawdę czerpię z tego dziwną satysfakcję, za każdym razem, kiedy z mojej winy ktoś traci życie. Nie wiem, może to ze mną coś jest nie tak, albo wszyscy na moim miejscu tak mają, ale to fakt. Kocham to co robię i za nic nie zamieniłabym tego na coś innego, za bardzo przywiązałam się do myśli, że nie mogę się zbytnio przywiązywać do osób, którzy są odgórnie skazani na śmierć - potok słów wydostał się z moich ust, zanim zdołałam go zatrzymać. Nie chciałam tego, ale czasami bywa, że robię coś szybciej niż zdążę o tym pomyśleć. Czasem to przydatne, ale w większości przypadków jest to niesamowicie uciążliwe. Dokładnie tak jak teraz - Przepraszam, nie chciałam tego mówić w ten sposób! Ehhh, czemu zawsze muszę wszystko zepsuć, było już tak spokojnie... - ostatnie zdanie mruknęłam do siebie niezrozumiale, mając nadzieję, że Iseult puści moją wypowiedź pomimo uszu. Nikt nie powinien czegoś takiego mówić, zwłaszcza towarzystwie nowo poznanej osoby.
<Iseult?>
Od Iseult Cd Yatsumura
- Masz rację, las o tej porze napawa spokojem. - stwierdziłam natomiast brnąc w to co powiedziała lwica.
- Chociaż ja sama preferuję jakieś wysokie miejsca, nie koniecznie ciche..- dodałam. Tak naprawdę żyłam zawsze ciągłymi ćwiczeniami przez co teraz trudno mi było bez nich wytrzymać. No chyba, że znalazłam sobie jakieś towarzystwo albo inną ciekawą rzecz do roboty. Rzadko kiedy jednak się leniłam i bez sensu siedziałam na dupie za przeproszeniem.
- Tak z ciekawości, jeśli pozwolisz, czemu wybrałaś takie stanowisko? - spytałam po chwili ciszy. Jak już była możliwość, to warto się dowiedzieć co do tego skłania innych. Będę chociaż wiedziała kogo gdzie można dać jak już będzie trzeba. Chociaż nie zmuszam do opowiadania swoich historii jak ktoś nie chce.
>Yatsumura?<
sobota, 20 kwietnia 2019
Od Yatsumury CD Iseult
- Wybacz nie chciałam cię przestraszyć, nie przywykłam do przypadkowego poznawania innych - powiedziała lwica, po czym uśmiechnęła się delikatnie, jakby starając się zatrzeć pewien rodzaj zakłopotania. Zlustrowałam ją wzrokiem, przez chwilę nie mogąc skojarzyć skąd ją znam. Czułam się jakby jakaś zasłona spadła na niektóre wspomnienia, nie pozwalając abym mogła mieć do nich dostęp. Szkoda tylko, że ta cała zasłona działa wbrew mojej woli.
- Spokojne, ja również wolę zawierać znajomości bez tego elementu zaskoczenia. Może i urozmaica pierwsze spotkanie, ale jednak czasem przysparza więcej kłopotów niż korzyści - odrzekłam, jednocześnie odwzajemniając poprzedni gest lwicy. Zaświeciła mi się jakaś lampka w umyśle, połączyłam fakty i zorientowałam się, że rozmawiam z moją przełożoną, dowódcą skrytobójców. Czułam się źle, bo skłamałam, może nie całkiem, ale w jakimś procencie na pewno. Nie lubiłam mówić fałszywych faktów, ale czasami to było silniejsze ode mnie. Mówiłam jedno, myślałam drugie, ale robiłam trzecie. Nie byłam z tego dumna, ale co mogę poradzić, skoro czasem mówię coś zanim pomyślę? - Jestem Yatsumura - dodałam, modląc się w duchu, aby poinformowała mnie jak ma na imię, bo to kompletnie wyleciało mi z głowy. Powinnam to pamiętać, ale tak jakoś wyszło...
- Iseult - odpowiedziała ponownie unosząc kąciki ust w lekkim uśmiechu - Co robisz tu o tej porze? - zapytała, a ja odwróciłam wzrok. "Nie potrafiłam wytrzymać w swojej komnacie, w tych czterech ścianach, znalazłam się tutaj aby odpocząć od wszystkiego, aby przypadkiem w ogarniającej furii nikogo nie skrzywdzić, nieważne jak". Chciałam tak powiedzieć, wyrzucić to z siebie.
- Lubię rankami pospacerować sobie po lesie. Takie widoki jak te są na swój sposób piękne i uspokajające - z moim ust padło jednak coś innego. Coś całkowicie odmiennego.
<Iseult?>
Od Iseult Cd Yatsumura
- Witaj, piękny dzień nieprawdaż.- zagadałam siadając obok niej. Lwica tylko lekko się wzdrygnela i odwróciła głowę w moją stronę.
- Wybacz nie chciałam cię przestraszyć, nie przywykłam do przypadkowego poznawania innych. - dodałam po chwili. Co prawda ta moc była idealna w moim zawodzie, ale czasem uciążliwa. Póki się nie odezwałam to mogłam iść za kimś, a on i tak by tego nie usłyszał. Poza lwami które wyczuwają obecność, chociaż to już nie jest słuch, a psychika. Przyjaźnie się do niej uśmiechnęłam, aby jej do siebie nie zrazić. Chociaż jeśli nie chce mojej obecności, może powiedzieć a sobie stąd pójdę.
>Yatsumura?<
Od Yatsumury "Uśmiech poprzez krew"
Byłam wkurzona, więc wybiegłam z komnaty, trzaskając drzwiami. Zazwyczaj spacer po lesie w ciszy i spokoju, sprawiał, że odzyskiwałam dawną równowagę.
Kochałam lasy, kochałam być wśród drzew, w samotności. Usiadłam na pewnej polanie, w cieniu koron i pni, patrząc na jasne plamy powstałe w wyniku słońca, które rzucało cień na trawę. Liście tworzyły piękne wzory na podłożu, a wiatr lekko nimi poruszał. Przymknęłam oczy, ale prawie natychmiast je otworzyłam jeszcze szerzej. Poczułam się obserwowana, a to nie było zbyt mile uczucie. Byłam w centrum czyjejś uwagi, a to najgorsze uczucie na świecie.