Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Burza Piaskowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Burza Piaskowa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 17 czerwca 2019

Od Lucyfera Burza Piaskowa

Na dworze panował ogromny upał, pogoda mnie nie rozpieszczała. Nienawidziłem, gorąca a dzisiaj czułem jakbym smażył się w prawdziwym piekle. Jednak pragnienie było silniejsze niż moja niechęć co spowodowało, że wynurzyłem się ze swojej jaskini. Przeciągnąłem się i udałem do najbliższego zbiornika wodnego który znajdował się jakieś dziesięć minut od mojej kryjówki. Jak widać nie byłem jedynym spragnionym w koło znajdowało się kilka zebr które na mój widok nieco się odsunęły. Poszedłem to lustra wody i zacząłem pić obserwując bacznie wszytko co się w koło mnie dzieje. W oddali dostrzegłem rozmazującą się postać która również kierowała się w stronę wody. Podniosłem głowę i wydałem z siebie gardłowy ryk tak aby poinformować o swojej obecności. Zacząłem powoli wchodzić do wody aby się schłodzić i przyglądałem się zbliżającej z naprzeciwka w moją stronę postaci. od której dzielił nas spory kawałek wodnego zbiornika. Pociągnąłem kilka razy nosem aby wyczuć zapach. Od razu zbystrzałem gdy była to woń samicy i zacząłem płynąć na drugi brzeg zbiornika. Wyszedłem i otrzepałem się z nadmiaru wody kawałek dalej niż samica gasząca swoje pragnienie. Specjalnie zrobiłem to tak aby kilkanaście kropel wody padło prosto na nią. Niezbyt zadowolona oderwała się od wykonywanej czynności i spojrzała groźnie w moją stronę na co ja się tylko łobuzersko uśmiechem
- Nie mów, że kicia boi się kilku kropel wody. 
Czułem, że lekko a nawet bardzo ją to zirytowało i gdy już chciała mi coś powiedzieć ubiegłem ją.
- Wyluzuj jest gorąco nie mów, że ci się nie podobało.
Nagle dostrzegłem ruch w tafli wody podpływający do nas z wody wyskoczył wielki siedmiu metrowy gad z otwartą paszczą mający chęć na skosztowanie mięska z samicy. Zanim jednak się rzucił skoczyłem na jego pysk zamykając go i przy okazji łamiąc mu szczęki. Gad od razu się wycofał i wrócił do zbiornika. 
- Dzięki.
- Nie ma za co Lucyfer zawsze do usług - ponownie uśmiechnąłem się łobuzersko.
- Jestem Velasta 
Zapadła cisza ziemia zaczęła lekko drżeć było to odczuwalne gdyż kamienie lekko odbijały się od ziemi. Ruszyłem biegiem i pociągnąłem samice za sobą.
- Co jest ! - krzyknęła 
- Nie wiem, właśnie pomożesz mi to sprawdzić.
Dobiegliśmy do słonej pustyni wskoczyłem na skały aby lepiej widzieć.
- To burza piaskowa zwierzęta uciekają, To idzie w naszą stronę ! - uniosłem głos po czym zacząłem myśleć co mam zrobić. 
najwyraźniej wędrujące gnu szły w stronę terenów gdy zaczęła się burza zaczęły uciekać. 
- Velasta biegnij ostrzec lwy ja pomogę zwierzynie - niemal rozkazałem 

Velasta ?